Post ten piszę jako osoba chora na stwardnienie rozsiane, ponad miarę zainteresowana poprawą komfortu i jakości życia pacjentów. Choruję od ponad dziesięciu lat, a od pięciu żywo interesuję się wszystkimi sposobami na jak najdłuższe zachowanie zdrowia. Nigdy nie zwątpiłam, że najskuteczniejszymi zbadanymi metodami zatrzymania choroby są leczenie wysokoskutecznymi lekami tzw. drugiej linii oraz aktywność fizyczna, a jednak pacjenci potrzebują, niezależnie od leków, niemal dziesiątek dodatkowych sposobów radzenia sobie z objawami. Jednym z nich jest marihuana.
Leczenie immunosupresyjne okiem pacjentki
Pacjenci autoimmunologiczni najczęściej leczeni są poprzez celowane modyfikowanie działania układu odpornościowego. Leki na SM są przy tym coraz skuteczniejsze i niosą za sobą coraz mniej skutków ubocznych, a jednak mimo wzrastającego komfortu tej części pacjentów, która została zakwalifikowana do wysokoskutecznej terapii (co jest osobnym, oburzającym tematem), leczenie immunosupresyjne wciąż nie jest ani neutralne dla organizmu, ani nie wpływa na część objawów.
Tłumienie lub przeprogramowanie układu odpornościowego, które spowalnia postęp choroby, oznacza jednocześnie większą podatność na infekcje – od banalnych przeziębień, które u zdrowej osoby mijają w tydzień, po poważne powikłania wymagające hospitalizacji. Część leków wiąże się z ryzykiem rzadkich, ale groźnych chorób, jak PML. Inne powodują przewlekłe zmęczenie, wahania nastroju, problemy z wątrobą czy skórą. Pacjent na immunosupresji żyje więc w pewnym stałym kompromisie: lek powstrzymuje chorobę, ale jednocześnie zmienia sposób funkcjonowania całego ciała.
Niemożliwe do zatrzymania
Stwardnienie rozsiane wiąże się z wieloma powolnie postępującymi i rosnącymi dolegliwościami. Od wciąż zwiększającej się, z rezonansu na rezonans, rezerwy płynu mózgowego (mózg cały czas robi się mniejszy), przez narastające dolegliwości bólowe aż po spastyczność (sztywność mięśni uniemożliwiająca ich ruch). Leki modyfikujące przebieg choroby skutecznie opóźniają pojawianie się tych objawów, żaden jednak nie jest w stanie całkowicie ich zatrzymać ani cofnąć. Na ból pacjenci mogą stosować psychotropowe leki OTC zapisywane przy zaburzeniach lękowych (np. pregabalina, gabapantyna) i depresyjnych (np. duloksetyna). Leki te mają charakter „neuromodulujący” – zmieniają przewodnictwo w układzie nerwowym. Nie chciałabym podważać zasadności ich stosowania, wiem, że naprawdę pomagają, a jednak miałam nieprzyjemność doświadczyć skutków ubocznych zarówno wymienionych antagonistów GABA (otępienie, ospałość, spowolnione reakcje), jak i SNRI (wielodniowa bezsenność). I mam szczerą nadzieję, że w przyszłości uda mi się uniknąć jednych i drugich.
Leczenie spastyczności niesie za sobą podobne uciążliwości: baklofen powoduje senność i otępienie, benzodiazepiny mają zatrważający potencjał uzależniania. Wymienione środki uzależniają fizycznie i ich odstawianie musi być odpowiednio ostrożne, przeprowadzane pod kontrolą lekarską. Wciąż pozostają przy tym podstawowym leczeniem pierwszego wyboru.
Przecież medyczna marihuana jest dostępna
konopie Legalizacja stwardnienie rozsiane zdrowie
Last modified: 04.06.2026